Menu

Stalowe jajniki

Życie, związki damsko męskie, rozterki miłosne matki polki

Bartek

stalowejajnikiawarii

Bartka poznała Awaria przez swojego brata- kolega z klasy, który dość często wlatywał do niego z odwiedzinami.

Wysoki brunet, piwne oczy, zawsze szarmancki, uśmiechnięty, jak otwierał buzie, az miło było go posłuchać- słowem nie idiota. Niestety Awaria była dla niego tylko siostra kolegi, do tego powietrzem.

Ale obmyśliła sprytny plan- Bartek chodzi do Kościoła co niedzielę na 11:00 to i Awaria będzie- i tak przez przypadek spotykaliśmy sie co tydzień przez niecałą godzinę- zawsze stałam za nim, aby móc popatrzeć sobie na niego, powzdychać i udawać, że w całe nie jest zainteresowana osobnikiem. Dodatkowo co koledzy przychodzili do braciszka- pichciłam ciasteczka, ciasta, ew.jakąś szybką kolację- brat wściekał się a koledzy byli przeszczęśliwi- bo jak odmówić takim pysznościąimage6przyniesionym do tego od Awarii- delikatnej, uśmiechniętej, pełnej ciepła... ;)

Teatrzyk gęś odstawiany przez Awarię trwał pół roku- chłopina była odporna na różne zagrania i tym samym Awarii odwidziało się.  Jak się odwidziało tak po 2-3 tygodniach przywidziało się Bartkowi, lecz Awaria była nieczuła na męskie podchody. Jakoś po 3 miesiącach jego starań zgodziła sie pójść z nim do kina na film- "Dług"- swoją drogą, bardzo dobry film- po ktorym była przepraszana przez kolejny tydzień -"bo nie wiedziałem, ze to nie kobiecy film..." Nie prostowalam juz biedaka, ze uwielbiam "Ojca Chrzestnego" i film na ktorym byliśmy wpasował się w to co Awaria m.in.lubi ;)

I tak jakoś płynnie przestałam z nim randkować- poświęciłam się nauce- matura- a on wyjechał na studia do Wrocławia. Widywaliśmy się, jemu oczy błyszczały na moj widok a ja...miałam książki, naukę do egzaminów i w sumie fajnie upływał nam razem czas, ale to nie było to. Co prawda nie odmówił pójścia ze mna na Studniówkę, i muszę przyznać, ze swietnie tańczył i ogolnie rzecz ujmując był dobrym facetem, ogarniał wszystko jak trzeba :)

Bartek dalej nie odpuszczał a Awarii przyszedł czas na składanie papierów na Akademie Medyczna... ( tak,tak... Awaria i medycyna- Bóg nade mną czuwał i doskonale wiedział, że na widok krwii mdleję- czego Awaria jeszcze wtedy nie odkryła ;) )

Głównym pomocnikiem w wyprawie do Wrocławia był Bartek- pojechałam z przyjaciółka, aby nie kucić losu i mężczyzny- w planach było zwiedzanie miasta, AM, obiad, pokazanie jego mieszkania- kawa/ herbata, spacer po parku/ miescie- Awaria jak na nia przystało założyła wrzosowa ołówkową sukienkę, szpilki i wybrała sie do Wro.  I muszę przyznać, że jak wtedy zobaczyłam tego wysokiego bruneta uśmiechniętego od ucha do ucha serduszko Awarii mocniej zabiło, lecz była założona maska "obojętności" wobec niego. Czas upłynął nam mega szybko, tak samo szybko pożałowałam, że wzięłam ze sobą przyjaciółkę... a ona nie czuła wymownych spojrzeń, aby oddaliła sie i zostawiła nas samych.

Awaria chyba przez rok nie widziała potem Bartka, dowiedziała sie z zaufanego źródła, ze poznał dziewzynę "Stokrotkę" i ślub będzie. Ponoć jej nie kochał a dziecko pojawiło sie nagle. Widziałam ich fotki ślubne- szczęście od niego nie biło...

Z perspektywy czasu zastanawiałam się nie raz czy jakbym zdjęła ta maskę obojętności, braku zainteresowania, odezwała sie czy pozwoliła dac buziaka- czy inne było by moje życie?

 

 

© Stalowe jajniki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci